piątek, 29 kwietnia 2016

Podobno jest mnie więcej :)




Podobno każdy  z nas ma gdzieś swojego sobowtóra. Zgłębiając się bardziej w moją przeszłość, śmiem stwierdzić, że ja sama mam ich chyba kilkanaście. Niemożliwe? A jednak. W swoim życiu miałam kilka dość zabawnych sytuacji w których zostałam pomylona z zupełnie kimś innym. Kilka moich sobowtórów nawet poznałam, ale jak to zwykle bywa.. uderzającego podobieństwa nie dostrzegłam.

środa, 27 kwietnia 2016

14 thrillerów, które miałam przyjemność zobaczyć.




Był taki czas w moim życiu, że wieczór bez filmu był wieczorem straconym. Dlatego postanowiłam polecić Wam dzisiaj kilka perełek, jakie udało mi się na przełomie kilku lat znaleźć. Musicie wiedzieć, że nie wszystkie z nich są, że tak powiem lekkie i przyjemne, kilka z nich jest dość specyficznych, a kilka na pewno już sami znacie. Jestem typem osoby, która raczej nie sugeruje się opinią innych. Nawet jeśli ktoś napiszę, że dany film to nuda, dno i wodorosty, ja i tak muszę obejrzeć i sama ocenić czy było warto. Thrillery to moja ulubiona kategoria kinowa, dlatego najczęściej oglądam właśnie je. Nie gardzę jednak również dramatami czy komediami. Poniżej znajdziecie kilka thrillerów właśnie, ale i kilka dramatów, które szczerze polecam. Kolejność filmów losowa.

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Restart.





Miałam wizje nowej siebie. Chciałam wrócić do pisania, bo niestety bądź stety to uzależnia. Można sobie zrobić restart, odpocząć, ale żeby tak po prostu porzucić wszystko w cholerę to chyba się nie da. Na pewno nie po tak długim czasie. Chciałam powstać na nowo, pod inna nazwą, pod innym adresem. Myślałam, że najlepiej będzie zrobić to anonimowo. Wiecie przez długi czas blogowania, czasami tak bardzo żałowałam, że podpisuję się pod nim imieniem i nazwiskiem. Brakowało mi swobody, lekkości pisania. No, bo można, a nawet trzeba być szczerym.. ale czasami bardzo szczera szczerość może kogoś zranić. Nigdy nie wiesz, kto Cię czyta. Może to być nawet babcia, której Twój kuzyn po cichu pokaże jeden z tekstów. I co jeśli akurat w tym tekście na babcię napierniczasz? No, wiecie może być różnie :)

środa, 24 lutego 2016

Przepis na tort orzechowy.




Mój pierwszy tort, robiony w zasadzie według własnego widzami się  Bardzo chciałam, żeby tort był dość wysoki, dlatego upiekłam dwa różne biszkopty. Najważniejsze, tort jest bez alkoholu i nie jest przesłodzony.
Podaję Wam dziś przepis na tort, który robiłam na urodziny córeczki. Jednak muszę przyznać, że następnym razem raczej upiekę dwa ciemne biszkopty, gdyż myślę, że tort w przekroju lepiej by się prezentował. Mam nadzieję, że wszystko dobrze objaśnię poniżej, w razie pytań wiecie gdzie mnie szukać ;)

poniedziałek, 22 lutego 2016

Za chwilę, możemy zniknąć.



Każdego dnia odkładamy coś na później. Na jutro, na pojutrze, na za tydzień. Snujemy plany nawet z rocznym wyprzedzeniem. Bagatelizujemy mniej ważne sprawy, z nadzieją, że przecież 'jutro też jest dzień'. Nie zrobiłam, nie powiedziałam dzisiaj, to zrobię to jutro. A nigdy nie zastanawiamy się nad tym, że jutra może po prostu nie być. Zapominamy jak ważne są właśnie te błahe rzeczy, te drobne gesty, słowa. W pogodni zapominamy o tym co ważne, a nawet najważniejsze

piątek, 19 lutego 2016

Magia dekoracji.




Zanim podjęłam decyzję o powrocie do Polski, zdążyłam się już tutaj całkiem nieźle urządzić. Wiecie jak to jest, kiedy jesteś poza domem, chcesz swoje mieszkanie urządzić jak najprzytulniej, byleby czuć się w nim jak najlepiej. Ja dokładnie tak robiłam. Wymyślałam co chwila coś nowego, poprawiając sobie tym samopoczucie. Nasze mieszkanko może i ciasne, ale wygląda przyzwoicie.

wtorek, 9 lutego 2016

Dokądkolwiek pójdę..



Chciałabym dzisiaj coś Ci powiedzieć. Tak prosto z serca. Nie jest to łatwe, gdyż nikt nie lubi przyznawać się do błędów i porażek. Nikt nie lubi tego uczucia beznadziejności i jednoczesnej złości na samą siebie. Bywają dni, że czuję się strasznie. Czasami myślę, że nie powinnam być tym kim jestem. Bo wrzasnę, bo nie ma ze mną dyskusji, bo oceniam tylko po tym co zobaczyłam. Tą i tamtą sytuację można było rozwiązać inaczej. W tamtej chwili mogłam Cię lepiej wysłuchać, a potem zapytać o zdanie. Zdarza mi się wieczorami płakać i zastanawiać czy zrobiłam dzisiaj wszystko byś się uśmiechał, nie martwił, nie bał. Nie zawsze wychodzi, nie zawsze wieczorem mam czyste sumienie.

wtorek, 2 lutego 2016

Czy jest blogerka, której nie lubię?





W ankiecie, którą mogliście przez ostatnich kilka dni wypełniać, dostałam następujące pytanie:


''Czy jest jakiś bloger/blogerka, której nie lubisz?''


Pytanie ciekawe i na pozór dość proste. No, bo tak to już jest, że albo się kogoś lubi albo nie. Czasami zdarza się, że sympatia przychodzi z czasem o czym niejeden z nas zdążył się zapewne przekonać. Często nie lubimy kogoś z założenia albo co gorsza, coś gdzieś usłyszeliśmy na jego temat. Potem kiedy poznamy go bliżej, okazuje się jak bardzo się myliliśmy. Dlatego niestety ludziom nie warto czasami wierzyć, bo można kogoś bardzo krzywdząco ocenić.

wtorek, 26 stycznia 2016

Przepis na serowe oponki.




Oponki serowe uwielbiam od dziecka. To smak dzieciństwa w który przenoszę się z przyjemnością. Robiła mi je moja mama z prawie identycznego przepisu, jaki jest poniżej. Wykonanie jest bardzo proste i raczej szybkie. Polecam.

niedziela, 24 stycznia 2016

Coś rozlało się, nie szkodzi.





'Coś rozlało się, nie szkodzi.
Zanim stęchnie to długo jeszcze...'
Jest taka piosenka... Wtedy gdy usłyszałam ją po raz pierwszy, pomyślałam fuj!
Dziś, wiem, że wszystko jest możliwe, bo dla moich dzieci nie ma rzeczy niemożliwych. 

czwartek, 21 stycznia 2016

Płótno + pinezki. DIY.



Pomysł na bardzo prostą i dość przyjemną dla oka ozdobę. Nie koniecznie musi to być literka, może być cokolwiek co sobie wymyślicie. Ja planuję zrobić jeszcze jedną dla syna. Wszystko co będzie Wam potrzebne to ołówek, kawałek kartki, na której narysujecie sobie to co chcecie uzyskać, pinezki, płótno i chwila wolnego czasu. Nie będę opisywała całego procesu, bo na zdjęciach wszystko widać i z pewnością każdy sobie poradzi. Gotowy obrazek można powiesić sobie na ścianie, położyć na komodzie czy półce. Prezentuje się całkiem nieźle z resztą oceńcie sami :)

czwartek, 14 stycznia 2016

Zużyta prezerwatywa.




Od kiedy przeprowadziliśmy się za granicę, minęły już dwa lata. Z mieszkania na mieszkanie przeprowadzaliśmy w tym czasie już się trzy razy. Pierwsze było nawet spoko, ale bardzo małe i z grzybem, drugie no to nawet nie ma co komentować sąsiadów, myszy i ogólnego całokształtu, a trzecie.. trzecie jest najlepsze, choć mogłoby być ciut większe. Mieszkając tutaj przez ten czas, wiele rzeczy mnie zaskoczyło. Już sama zmiana miejsca zamieszkania ze wsi na miasto może wstrząsnąć człowiekiem. Przeżywając wiele spraw, widząc wiele różnych rzeczy, byłam pewna, że nic już nie może mnie zaskoczyć, a jednak.

Zobacz również: